Filozofia

Jak łzy w Szawasanie przywróciły mi spokój i ciszę

Dlaczego konieczne jest praktykowanie Shavasany, nawet jeśli jest to dla ciebie trudne?

Pozy trupa dla wielu kochanych. Kłamiesz sobie, odpoczywasz, słuchasz przyjemnej muzyki i nie męczysz się zbytnio - o czym jeszcze możesz marzyć? Dla mnie Shavasana była prawdziwym koszmarem przez długi czas. Trzeba było położyć się na macie i zamknąć oczy, ponieważ miałem najstraszniejszą rzecz - być sam na sam ze swoimi myślami. Mogą to być negatywne wspomnienia, nieprzyjemne rozmowy z samym sobą, niepokój, obawa, że ​​sufit spadnie na mnie. Nie odpoczywałem - chciałem podskoczyć i uciec z klasy i tylko standardy przyzwoitości powstrzymały mnie.

Co jest ze mną nie tak Dlaczego Savasana jest dla mnie tak trudna? Nie mogłem uzyskać odpowiedzi. Nie znosiłem trupa i często opuszczałem klasę, omijając tę ​​asanę.

Aż pewnego dnia mój instruktor zatrzymał mnie przed zajęciami. Zapytał, dlaczego uciekam z Shavasany? Czy nie wiem, jak przydatna jest ta postawa? Lepiej położyć się na co najmniej dwie minuty, niż po prostu odejść. Przerwałem mu, przyznając, że tak nie jest. „Po prostu… boję się” powiedziałem. Nauczyciel nie skarcił mnie, jak się obawiałem, ale zaproponował, że zostanę po zajęciach, żeby porozmawiać.

Pod koniec lekcji tradycyjnie opuściłem Shavasanę, zaparzyłem herbatę i zaczekałem na mojego nauczyciela. Po 10 minutach podszedł i poprosił o bardziej szczegółowe wyjaśnienie. Wymieniłem objawy.

„Jak często w życiu pozwalasz sobie na bezbronność?” zapytał. I pomyślałem. Rzeczywiście, nie mogę znieść słabości, mam wielką dumę i łzy, wolę trzymać się w sobie. „Następnym razem, gdy będziesz robić Shavasanę, nie ograniczaj się. Nie wahaj się płakać lub bać się, obserwuj swoje uczucia, ale najważniejsze jest, aby dać im wyjście”.

Zdziwiony wróciłem do domu. Czy powinienem pokonać siebie i cierpieć w Szawasanie? Może ta asana nie jest dla mnie? A jednak czułem, że w słowach mojej jogi Ticher była prawdziwa. Trzeba było podjąć decyzję, ale nie płakałbym przed wszystkimi praktykującymi - potrzebna jest samotność.

Potem otworzyłem matę, położyłem się i zamknąłem oczy. Powieki znów zadrżały, a jej serce zaczęło bić. Podskoczyłem.

Nie, myślałem, że musisz iść do końca i zobaczyć, co kryje się za mną. Poszedłem na drugie podwójne. Zamknąłem oczy i zacząłem walczyć z niepokojem. Niech sufit spadnie, jeśli będzie mu potrzebne, nie wyjdę wcześniej niż za 10 minut. Pięta zaczęła swędzieć i jęczeć lędźwie. Jakby demony przytłaczały mnie denerwującymi myślami. Ale nadal kłamałem. W pewnym momencie wszystko wydawało się bez znaczenia, i nagle przez moment poczułem, że czas się zatrzymał, a potem ostro uszczypnąłem w nos, guzek zwinął mi się w gardło, mój oddech zatrzymał się i łzy popłynęły na mnie.

Kłamałem i płakałem szlochając. Że jestem sam i nie mam kochanka, którego nie mogę zrealizować w karierze, wydaje się, że życie nie jest dla mnie sprawiedliwe. Płakałam i płakałam i płakałam, aż poczułam ulgę, jak gdyby kamień spadł z mojej piersi - stało się tak łatwe, że nie rozumiałam, jak wcześniej przetrwałam.

Otwierając oczy, patrzyłem już na świat w nowy sposób - nie próbowałem udawać żelaznej damy, udawać, że wszystko jest normalne, oceniać siebie i wszystko wokół. Właśnie patrzyłem i widziałem.

Nie mogłem opuścić dywanu przez kolejne 10 minut Wydaje się, że kanał w mojej głowie się otworzył i wszystkie moje wadliwe instalacje, które mnie ograniczały, podlegały rewizji. Oczywiście nie należy myśleć, że Savasana zmieniła mnie i całe moje życie. Wiele kolejnych miesięcy później podobne napady złości i restartów przydarzyły mi się. Ale początek powstał właśnie wtedy, proces się rozpoczął, był długi i trudny, ale ja zszedłem na ziemię.

Minął rok. W tym czasie nauczyłem się leżeć cicho w Shavasanie, być mniej krytycznym wobec siebie, radzić sobie ze stresem i łatwo wyrażać moje uczucia. Nie chodziłem już z twarzą królowej śniegu, miałem kochanka, z którym mamy przejrzysty związek, zbudowany na zaufaniu i miłości. W pracy też wszystko jest w porządku, wydaje się, że efekt kumulacji zadziałał, władze oceniły mój wkład i zaproponowały mi stanowisko, o którym marzyłam.

Teraz wszystko wydaje się bajką lub epizodem z filmu - tak jak wszystko wydawało się wcześniej okropnym snem - ale jest to absolutnie normalna rzeczywistość, która zdarza się, gdy wszystko w twojej głowie wpada na miejsce i przestajesz się ograniczać.

Ogólnie rzecz biorąc, Shavasana jest potężnym narzędziem, które ujawnia wszystkie nasze obszary problemowe. Jeśli jest ci ciężko - zanurz się w niej, znajdziesz wiele niesamowitych odkryć i niesamowitych zmian na lepsze. Być może będzie bolało, może przerażające - ale wszystko będzie tego warte.

Zdjęcie: asanarebel / instagram.com